5 mitów o ekstrawertykach, w które wierzysz (a nie powinieneś)

5 mitów o ekstrawertykach, w które wierzysz (a nie powinieneś)

Bardzo lubimy móc coś zaszufladkować. Najlepiej jak wszystkie zjawiska, osoby, przedmioty, myśli i odczucia mamy posegregowane i skatalogowane. A kiedy przyjdzie odpowiednia chwila zaglądamy do teczki i wiemy z czym się musimy zmierzyć.

Pewnie dlatego postanowiliśmy się podzielić na dwie grupy – cichych i skupionych na swoim wnętrzu introwertyków oraz hałaśliwych i towarzyskich ekstrawertyków. Istnieje również trzecia opcja – ambiwertycy, będący połączeniem powyższych typów.

Masz wątpliwości czy jesteś ekstrawertykiem, ambiwertykiem, a może introwertykiem? Nie wiesz jak opisać swoją osobowość? Sprawdź, co badamy PERSO.IN®️.

Przynależność do każdej grupy nierozwiązalnie wiąże się z narażeniem na wpływ stereotypów i generalizacji.

A oto przegląd mitów o ekstrawertykach, wynikających z naszej potrzeby szufladkowania.

1. Ekstrawertycy to plotkarze.

Drobne ploteczki to jeden z elementów każdego spotkania towarzyskiego. Bo kto nie chce się posłuchać co się dzieje u dawnej przyjaciółki z liceum albo dowiedzieć się, który celebryta odzieje się w Gucci na następną galę? Jednak dlaczego plotkowanie to wada przypisywana ekstrawertykom?

Jak tłumaczy Rachel Sheerin, mówczyni motywacyjna i zagorzała ekstrawertyczka – „Zasadniczym nieporozumieniem na temat ekstrawertyków, związanym z plotkowaniem jest to, że my mówimy wam CAŁKOWICIE WSZYSTKO – zazwyczaj tak robimy, ale to dlatego, że podoba nam się dana rozmowa, a nie dlatego, że nie umiemy zachować tajemnicy i rozpowiadamy mnóstwo plotek!”.

2. Ekstrawertycy nie lubią robić rzeczy samemu.

Gromadzenie większej ilości energii nie świadczy o tym, że ekstrawertycy nie doceniają wolnej chwili, z dala od innych ludzi i zgiełku, kiedy mogą się zaszyć pod kocykiem z kubkiem ciepłej herbaty i dobrą powieścią pod ręką. W porównaniu do introwertyków osoby ekstrawertyczne faktycznie potrzebują mniej czasu dla siebie.

Jednak nie oznacza to, że go nie chcą! Dlatego nie odmawiajmy im chwili w lesie z przyjemnym skandynawskim kryminałem albo na kanapie z ulubionym serialem na Netflixie.

3. Ekstrawertycy są bardzo towarzyscy.

Panuje stereotyp o tym, że bycie ekstrawertykiem jest społeczną zaletą, ponieważ jest się towarzyskim, wyluzowanym i uroczym. Nie wszyscy ekstrawertycy jednak pokrywają się z tym stereotypem.

Bywają i nieśmiali, i gburowaci, i obdarzeni małą charyzmą, i świetni mówcy, i imprezowicze, i liderzy, i osoby prospołeczne.

Bo życie nie jest czarne, ale nie jest też białe. Konstrukty naszej osobowości przenikają się, ale nikt nie spisał reguł, zakazów i nakazów jak mają to robić.

4. Ekstrawertycy mają świetne zdolności społeczne.

Nie każdy koncentruje się na byciu królem imprezy i najlepszym dowcipnisiem. Czasami nawet najbardziej ekstrawertycznym jednostkom brakuje wyczucia i potrafią palnąć nie lada głupotę. A wszystko przez stres oraz wstyd, które mogą odczuwać wszyscy – niezależnie czy są odrobinę bardziej towarzyscy od innych.

5. Ekstrawertycy nie potrafią przestać gadać.

Czy każde spotkanie towarzyskie kończy się jedynie na rozmowie? To również taniec, malowanie paznokci, rąbanie drewna, siorbanie zupy, rozwiązywanie zagadek w escape roomie czy maraton horrorów w kinie.

Dla ekstrawertyków wypady ze znajomymi nie oznaczają jedynie niekończących się konwersacji. Pewnie, że możecie mieć takie odczucia. A to wszystko przez to, że ekstrawertycy w odróżnieniu od introwertyków odczuwają większy stres podczas przeciągającej się ciszy.

Pamiętajcie, że ekstrawertycy to przede wszystkim ludzie, którzy mają swoje myśli i upodobania, przeżywają cały wachlarz uczuć oraz emocji. Po prostu potrzebują większej ilości bodźców i interakcji z innymi ludźmi, ale poza tym są zupełnie niegroźni!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.