Prof. Henryk Samsonowicz przypomniał, jakie są korzenie obywatelskości i oryginalność kultury europejskiej, różniącej się od modeli autokratycznych. Początków należy szukać w fundamentach cesarstwa karolińskiego, które uznawało, że oprócz podstawy, jaką jest prawo (rzymskie) i ważna jest kultura i sztuka oraz uznawanie obyczajów plemiennych.
Dlaczego właśnie w naszym kręgu kulturowym pojawiły się idee demokratyczne, idee państwa prawa i honorowania praw człowieka – ponieważ od początku tworzenia się modeli państw mieliśmy do czynienia z „pluralizmem władzy”. Przez całą historię był wybór między cesarzem a papieżem, między władcą a komuną miejską, między władzą państwa a władza lokalną. Pluralizm ten wymuszał kształtowanie się kultury dialogu i ucierania stanowisk. Jest to być może najbardziej charakterystyczna cecha cywilizacji europejskiej.
„Polska nie musiała się napracować, by przyjąć wartości społeczeństwa obywatelskiego” – mówił prof. Samsonowicz. Już pisarze z dworu cesarskiego z VI wieku, wspominają, że każde plemię słowiańskie miało swojego wodza. Inicjatywę, samodzielność i samoorganizację mamy niejako w psychice zbiorowej. Drugą stroną tej spuścizny plemiennej jest to, że już „nasi przodkowie mieli wycięty hormon państwowości. Oznacza to, że choć jesteśmy znakomici w inicjatywach obywatelskich, nasz stosunek do państwa był zawsze dosyć wątpliwy. Już od Jagiellonów”. Dlatego powiedzenie „NIErządem Polska stoi”, oznaczało, że oparte jest ono na miejscowych elitach, które lepiej niż państwo dbają o lokalne interesy, są jednak za słabe i zbyt skłócone, by rządzić całym krajem.
Profesor Samsonowicz zwrócił uwagę, że na jeszcze jedną charakteryzującą polskie społeczeństwo rzecz, że jako naród przez długi czas niemający państwowości umieliśmy przyciągać do naszej kultury, historii i języka przedstawicieli wszystkich innych europejskich państw. Świadczą o tym obco brzmiące nazwiska wielu wybitnych postaci. Przyczyną tego „przedziwnego zjawiska”, była nie nauka czy doskonała literatura – bo te mają też inne narody, ale niezwykle pociągająca dla innych nasza potrzeba wolności. Dlatego – mówił profesor nas Sekwaną ludzie, niewiedzący nad którym morzem Polska leży – krzyczeli Vive la Pologne, gdyż tak bardzo pociągała ich nasza idea wolności.
Właśnie to, że jesteśmy społeczeństwem podmiotowym, świadomym swych zadań i celów, zawsze przyciągało do nas innych.
Komentując wystąpienie profesora Samsonowicza, Jakub Wygnański,
przypomniał własną biografię i swój wybór drogi życiowej, czyli
zaangażowanie się w sektor pozarządowych, który stał się
alternatywą wobec tworzących się 20 lat temu struktur politycznych
nowej Polski. „Nie krytykuję partii politycznych, podkreślam tylko,
że jest możliwe zaangażowanie społeczne i polityczne poza
nimi”.
Relację przygotowała Alina Gałązka