organizator: Stowarzyszenie na rzecz Forum Inicjatyw
Pozarządowych >> moderator: Dariusz Bugalski, Program III Polskiego
Radia | |
wystąpienie wprowadzające: Marzena
Mendza-Drozd, Stowarzyszenie na rzecz Forum
Inicjatyw Pozarządowych (
tekst do pobrania)
paneliści:
- Henryka Bochniarz, Prezydent Polskiej Konfederacji
Pracodawców Prywatnych "Lewiatan"
- Jarosław Gowin, Poseł na Sejm RP
- Michał Guć, Wiceprezydent Gdyni
- Tadeusz Chwałka, Forum Związków Zawodowych
Być czy nie być obywatelem? To Szekspirowskie pytanie dla
uczestników sesji „Ile w nas obywateli – zderzenie perspektyw” ma
jednoznaczną odpowiedź: Być. Pozostaje sprawą, niestety, ciągle
otwartą, jak stworzyć efektywne demokratyczne rozwiązania, aby
więcej obywateli uczestniczyło w wyborach, więcej polityków
kierowało się głosem wyborców, więcej organizacji pozarządowych
pobudzało do aktywności obywatelskiej.
Reprezentanci różnych sektorów życia publicznego próbowali pokazać,
jak działają istniejące formy dialogu, jaki jest stosunek władzy i
polityków do organizacji pozarządowych, jaka jest i powinna być
rola organizacji pozarządowych w demokracji, jakie formy współpracy
organizacji z władzami są najbardziej efektywne.
Horyzont tej dyskusji wyznaczyła Marzena
Mendza-Drozd ze Stowarzyszenia na rzecz Forum Inicjatyw
Pozarządowych, nakreślając perspektywę rozwoju demokracji od Aten
aż po czasy współczesne. Mimo rozwoju współczesnego świata,
globalizacji, systemy demokratyczne nie zapewniają w wystarczającym
stopniu uczestnictwa obywateli w życiu publicznym. Coraz mniej osób
decyduje o wyborze parlamentarzystów, a ci w imieniu coraz
mniejszych grup wyborców stanowią prawo. Co z jednej strony jest
spowodowane słabą aktywnością wyborców, a z drugiej słabością
systemu demokratycznego i klasy politycznej. „Obywatele przestali
wierzyć w moc swojego głosu. A przecież trudno rządzić nie
zwracając uwagi na potrzeby i oczekiwania wyborców” – przekonywała
M. Mendza-Drozd. Wskazała także, że istniejące formy dialogu
społecznego, jak komisja Trójstronna nie są także w pełni
reprezentatywne, ponieważ np. członkami związków zawodowych jest
zdecydowana mniejszość pracowników. Można więc zadać pytanie, kogo
te związki reprezentują, a kto np. reprezentuje samozatrudniających
się i bezrobotnych. Zbyt duże rozproszenie organizacji
pozarządowych, bez silnej reprezentacji sektora, nie ułatwia
udziału organizacji w różnych formach dialogu społecznego. Pytania,
na które warto odpowiedzieć:
- Czy rozproszenie organizacji musi skutkować ich wykluczeniem z dialogu społecznego, może warto przemyśleć kryteria reprezentatywności?
- Czy dobry obywatel ma wystarczającą liczbę form i instytucji, w których może realizować swoją obywatelskość.
Wszyscy, tzn. politycy, organizacje, związkowcy i pracodawcy
powinni podjąć wysiłek poszukiwania takich rozwiązań, aby głos
obywateli był rzeczywiście obecny w różnych instytucjach.
Henryka Bochniarz z Polskiej Konfederacji
Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” skoncentrowała się na analizie
działania Komisji Trójstronnej (KT), podkreślając, że jest to wciąż
nowa forma dialogu społecznego i na tym etapie dokooptowanie do
niej organizacji pozarządowych byłoby błędem, tym bardziej, że
istnieje możliwość zapraszania organizacji na poszczególne
spotkania. Sprawą otwartą pozostają kryteria udziału w takich
gremiach, jak KT i raczej tylko kryteria ilościowe nie są dobrym
rozwiązaniem, podkreślała. Prezydent konfederacji wskazała także
wiele przykładów wspólnych działań jej organizacji i sektora
pozarządowego, np. „Akcję Zmień kraj, idź na wybory”
Przedstawiciel Forum Związków Zawodowych, Tadeusz
Chwałka także skupił się na mechanizmach działania KT,
podzielając opinie H. Bochniarz, że ciągle potrzeba czasu, żeby
członkowie komisji, mogli siebie dobrze zrozumieć, tym bardziej, że
komisja działa na podstawie zasady konsensusu. Dla organizacji
pozarządowych najważniejszą kwestią w tym kontekście byłoby, czy
organizacje potrafią przedstawić swój głos.
Poseł Jarosław Gowin podzielił opinię na temat
działania KT i braku potrzeby dołączania do niej organizacji
pozarządowych. Wyraził, opinie, że dialog organizacji z politykami
jest skazany na chaos, jeśli chodzi o zinstytucjonalizowane formy
dialogu na poziomie centralnym. W tworzeniu jednej reprezentacji
organizacji widzi niebezpieczeństwo stania się organizacją
lobbystyczną. Zbyt sformalizowany dialog polityków z organizacjami
może skutkować ich instrumentalizacją przez polityków. Wskazał, że
mimo iż PO jest najbardziej przychylna organizacjom, nie udało się
przed wyborami w 2006 roku stworzyć szerokiego ruchu społecznego,
ponieważ politycy obawiali się koalicji z organizacjami. Wyraził
także wątpliwość w tworzenie zinstytucjonalizowanych form
współpracy rządu i organizacji, natomiast duża szansę widzi w
partnerstwie publiczno-prywatnym. Poseł zaapelował, aby
przedstawiciele organizacji włączali się do polityki jako
obywatele, a nie reprezentanci organizacji. Nikt lepiej nie zmieni
polityki jak aktywni ludzie z organizacji.
Michał Guć wiceprezydent Gdyni podkreślił
natomiast, że najważniejsze są elastyczne formy współpracy władz z
organizacjami. Wskazał, że wartością sektora pozarządowego jest
jego różnorodność, a nie liczebność. Udział w wyborach to tylko
jedna z form aktywności obywatelskiej, ważne jest, aby korzystać z
wielu form. Jeśli nie można zadziałać jako organizacja czy
samorząd, to może trzeba jako grupa konsumentów. Rządzenie bez
udziału obywateli na dłuższą metę nie ma sensu. Formy konsultacji
społecznych muszą być adekwatne do problemów.
Moderator sesji, Dariusz Bugalski z Programu 3
Polskiego Radia w podsumowaniu wskazał, że warto tworzyć takie
kanały informacyjne, aby dialog między różnymi graczami sceny
publicznej był rzeczywisty, a nie pozorny.
Zapraszamy też do zapoznania się z tekstem zapowiadającym sesję.