| organizator: Pracownia Badań i Innowacji Społecznych
„Stocznia” moderatorka: prof. Anna Giza-Poleszczuk kiedy: 19 września (piątek), godz. 15.15-17.15 gdzie: Campus Główny UW, Audytorium Maximum, sala A |
prezentacja przykładów zagranicznych: Krzysztof Herbst,
Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych
prezentacje polskich działań:
- Iwona Radzimirska, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Michałowicach,
- Paweł Łukasiak, Akademia Rozwoju Filantropii w
Polsce
- Waja Jabłonowska, Fundacja Pokolenia
- Bogdan Skrzypczak, Stowarzyszenie Centrum Wspierania
- Małgorzata Golak, Urząd Miejski Wrocławia
przedstawienie zamierzeń Rządu: Dorota Bortnowska, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego
Prezentacja podsumowująca sesję
Potrzebna jest wspólna przestrzeń - chociażby placyk czy ławka – żeby było się gdzie spotkać, porozmawiać i poczuć, że mamy coś wspólnego. Musimy mieć też poczucie wpływu na to, co dzieje się wkoło nas i poczucie przynależności, dumy ze swojej społeczności. No i do tego wszystkiego konieczny jest „zapalnik” – może nim być zarówno lokalny lider zachęcający do działania i pokazujący, co można zrobić, jak i grant, który to działania umożliwia. Takie trzy czynniki, konieczne aby zaistniała prawdziwa, aktywna wspólnota wymieniła Waja Jabłonowska z Fundacji Pokolenia, panelistka sesji „Aktywne wspólnoty” w ramach V Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych.
W trakcie sesji udało się ten „przepis na aktywną wspólnotę” uzupełnić o elementy diagnozy i rekomendacji. Profesor Anna Giza-Poleszczuk, prowadząca spotkanie, rozpoczęła swoje wystąpienie od stwierdzenia, że często w myśleniu o społeczeństwie zapominamy o tym, że składa się ono z wspólnot. Próbując opisać jego stan odwołujemy się do zdania jednostek wypowiadających się w badaniach opinii publicznej, a nie bierzemy pod uwagę potrzeb i problemów różnego rodzaju społeczności – na przykład sąsiedzkich, osiedlowych czy szkolnych. A jeśli nawet wspólnota zostaje poddana diagnozie, to wyłącznie pod kontem problemów społecznych, a nie potrzeb, pragnień czy dążeń - w rezultacie brakuje działań nakierowywanych na ich zaspokajanie.
O wspólnocie zapomniała też urbanistyka. Krzysztof Herbst przypomniał o organizującym kiedyś myślenie o mieście i przestrzeni publicznej osiedlu, odwołującym się do ideałów wspólnoty, którego idea została zupełnie zapomniana lub wypaczona – np. przez tzw. osiedla zamknięte czy osiedla - sypialnie, w których nie ma miejsca na szkołę i przedszkole. Trudno jednak obwiniać o to deweloperów, bo to nie oni powinni dbać o zaspokajanie potrzeb mieszkańców – powinien to robić samorząd lokalnych, który zamiast gospodarzem, staje się często menadżerem i zarządcą. Budowanie wspólnoty czy tożsamości lokalnej nie jest też priorytetem polityków wyższego szczebla (myśli się w kategoriach regionu, nie społeczności) – przykładem może być sytuacja Warszawy, gdzie zmiany administracyjne spowodowały, że liczba dzielnic w ciągu kilkunastu lat zmieniła się z siedmiu do osiemnastu, co jeszcze utrudnia, w dużym mieście i tak niełatwy, proces identyfikacji z własną społecznością.
W swoim wystąpieniu Krzysztof Herbst odniósł się też do przykładów zagranicznych, pokazując zdjęcia z protestów mieszkańców, jakie w krajach Europu Zachodniej (przede wszystkim Wielkiej Brytanii) doprowadziły do tego, że w politycznym myśleniu pojawiły się potrzeby i interesy lokalnych wspólnot. Obecnie przedstawiciele tych społeczności - sami mieszkańcy i lokalny biznes – są partnerami w programach rewitalizacji, mając wpływ na wprowadzane zmiany, ale też partycypując w ich kosztach. Niestety, w Polsce takie partnerstwo nie działa – brakuje instrumentów prawnych i otwartości po stronie administracji publicznej, ale też siły oddolnemu ruchowi mieszkańców.
Na szczęście w trakcie sesji nie zabrakło pozytywnych przykładów – Iwona Radzimirska z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Michałowicach i Bogdan Skrzpczak ze Stowarzyszenia Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL opowiadali o sukcesach, jakie przynosi praca metodą „CALowską”. Paweł Łukasiak z Akademii Rozwoju Filantropii mówił o programie Działaj Lokalnie, który w formie małych grantów staje się „zapalnikiem”, koniecznym do zaktywizowania lokalnych wspólnot. Małgorzata Golak, przedstawiła program rewitalizacji, także społecznej, prowadzony przez Urząd Miejski we Wrocławiu, do realizacji którego włączani są lokalni przedsiębiorcy, a poczucie lokalnej tożsamości i wspólnoty budowane jest m.in. przez organizowanie Europejskiego Dnia Sąsiada.
Głosy z sali dostarczały kolejnych przykładów dobrych praktyk (np. Festiwal Otwarte Ogrody w Podkowie Leśnej), ale również wskazywały na deficyty. Jednym z podnoszonych problemów była fasadowość konsultacji społecznych. Uczestnicy sesji podkreślali, że konsultacje różnego rodzaju aktów prawnych czy programów (np. Programów Rewitalizacji), choć obowiązkowe, często nie mają miejsca, a nawet jeśli się odbywają, są fikcją i można je nazwać „wyłożeniem” gotowych już dokumentów, a nie prawdziwą dyskusją.
Sesja zakończyła się bardzo ciekawą dyskusją na temat skali działań społeczności i możliwości wpływania na kluczowe dla nich decyzje. Lokalne inicjatywy działają zazwyczaj w mikroskali, ich rezultatem jest festyn czy plac zabaw dla dzieci, ale brakuje im narzędzi (lub nie umieją z nich korzystać), żeby wpływać na to, co dzieje się w skali makro – na przykład, że obok domu budowany jest hipermarket lub biurowiec. Pomocny w „przeskalowaniu” działań lokalnych wspólnot może być dostęp do funduszy strukturalnych, o które, jak zapewniła przedstawicielka Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, mogą ubiegać się nawet grupy nieformalne. W trakcie dyskusji okazało się też, że istnieją narzędzia, które pozwalają obywatelom kształtować lokalną politykę, takie jak np. mechanizm obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, jednak rzadko z nich korzystamy (często dlatego, że nie zdajemy sobie sprawy z możliwości). Rolą organizacji powinno być wspieranie obywateli w korzystaniu z tego typu narzędzi i egzekwowaniu swoich praw.
Inne rekomendacje dla środowiska organizacji, sformułowane w trakcie sesji, to:
- Włączenie się organizacji w pracę nad lepszą, pełniejszą diagnozą potrzeb lokalnych.
- Aktywniejszy udział w zabieganiu o rozwiązania systemowe (a więc także działanie w skali makro).
- Intensywniejsza praca nad dostarczaniem informacji obywatelom i przełamywaniem „psychologicznej” bariery utrudniającej im uczestnictwo w procesie dialogu społecznego.
Na podstawie wniosków z dyskusji sformułowane też zostały rekomendacje dla władz/ polityków, a także innych środowisk:
- Stworzenie systemu identyfikacji i monitorowania potrzeb społecznych.
- Uwzględnianie potrzeb społecznych wspólnoty przy planowaniu działań.
- Opracowanie dobrych praktyk (narzędzi) konsultacji i debat społecznych.
- Integracja różnych biur/ministerstw wokół przekrojowych projektów i zadań.
- Stworzenie/udoskonalenie instrumentów realnego partnerstwa publiczno-społecznego.
- Wzmocnienie autonomicznych instytucji mobilizacji zasobów społecznych (np. fundusze gwarancyjne).
- Uprzystępnianie wiedzy i informacji na temat kondycji wspólnot lokalnych (rekomendacja dla ekspertów i naukowców).
Podsumowanie przygotowała Marta Gumkowska
Jeśli coś jeszcze wymaga skomentowania, uzupełnienia, rozszerzenia zapraszamy do dyskusji poofipowej na specjalnie utworzonym forum
Zapraszamy też do zapoznania się z tekstem zapowiadającym
sesję.